rozrywka   podróże   fachowo   poczta   startuj!
jaWsieci
 jaWsieci.pl podróże Moje Miasto SOKÓŁKA
 Redaguje: Ewka
Sokółka
A ja chciałabym twe serce ocalić od zapomnienia

Droga wycieczko, wysiadamy z autokaru. Znajdujemy się w samym centrum Sokółki. Jako wieś zaczęła powstawać w XV wieku, natomiast w 1609 staje się miastem królewskim. Stoimy na XVI-wiecznym rynku. Nieprawdaż, iż wygląda on pięknie po tym, jak wylali go betonem i zamienili w parking dla śmierdzących samochodów?
Przed państwem stoi wybudowana w 1853 r. w stylu rosyjsko-bizantyjskim niewielka cerkiew, jednak wygląda ona monumentalnie w porównaniu do stojących pod nią obcokrajowców, sprzedających alkohol i papierosy.
Po prawej stronie widzimy park (dawniej plac miejski). Dnia 3 V 1920, z okazji obchodów święta odzyskania niepodległości, posadzono tu Dąb Wolności. Pamięta on wiele, uchował się nawet pod okupacją sowiecko-niemiecką. Jeszcze przed 20-tu laty w parku sokólskim był duży kolorowy herb miasta z kwiatów ułożony na metalowym stelażu. Wkoło były eleganckie ławeczki. Teraz stworzono tu niepowtarzalne otoczenie. Połamane ławki, śmieci i smród wprost zapraszają, aby tam na chwilę przysiąść.
Stojące z lewej strony budynki stanowiły dawniej getto żydowskie. W 1939 r. w powiecie sokólskim Żydzi stanowili 7% ludności. Zajmowali się głównie handlem, tak też np. na 175 sklepów, 162 należały do Żydów. W miejscu, gdzie obecnie stoi Szkoła Podstawowa nr 2, znajdowała się bożnica murowana, wybudowana w 1900 r., rozebrana po wojnie.
Żydzi mieli wielki wpływ na życie i wygląd Sokółki. Posiadali żydowskie szkoły, prasę, biblioteki, synagogi, pogotowie ratunkowe z samochodem, a także największy w powiecie Żydowski Bank Narodowy. Co tu kryć, gdyby nie oni, nie mielibyśmy naszego wspaniałego jeziora. To właśnie w większości Żydzi, pod surowym okiem najeźdźcy, kopali ziemię całymi dniami, bez pożywienia i w najgorszych warunkach, byśmy dzisiaj mieli co zaśmiecać i gdzie postawić tabliczki "kąpiel na własną odpowiedzialność" lub "zakaz kąpieli".
Skoro już mowa o Żydach, to wybierzmy się na ich cmentarz. Założony został prawdopodobnie w 1698 r. Dawniej nazywano go Kierkut, Kirkut, Cherchot itp. Obecnie, gdyby ktoś nieświadomy znalazł się w tym miejscu, stwierdziłby że jest na cmentarzu dopiero po dłuższym zastanowieniu i po dokładnym obejrzeniu dziwnie porozrzucanych kamieni.
Edukacji sokólskiej nic nie możemy zarzucić. Znajduje się tu wiele szkół, w tym jedna -Szkoła podstawowa nr 1 im. A. Mickiewicza- ma już 70 lat. Jednak dziś odwiedzimy inną szkołę. Proszę za mną.
Znajdujemy się na ulicy Białostockiej. Przed państwem stoi Liceum Rolnicze. Dawniej drewniany budynek, wybudowany w 1860 r., był siedzibą carskiego sądu wojskowego. Sądzono tu polskich powstańców z 1863 r., był także tzw. domem etapnym - przystankiem dla aresztowanych. W 1939 r. mieścił się tu Sokólski Szpital Powiatowy. Dziś budynek po remoncie zapewnia schronienie i warunki do nauki beztroskiej nieświadomej młodzieży.
Droga wycieczko, wsiadamy do autobusu. Jedziemy zwiedzić koszary wojskowe. Widzą państwo rozwidlenie dróg? Tu zaczyna się teren byłych koszar. Wysiadamy. Przed państwem budynek z okresu caratu. Mieści się tu przychodnia, dawniej budynek łaźni i pralni. Teraz chwilę odpoczniemy, spacerując zadrzewioną aleją, niegdyś był to brukowany główny wjazd do koszar przez bramę.
Z lewej strony za jezdnią znajduje się jezioro, o którym państwo słyszeli już wcześniej.
Teraz znajdujemy się na terenie szpitala zakaźnego. Jest to zachowana część budynku koszarowego, wybudowanego przez władze carskie w 1880 r. W 1941 r. obiekt został zbombardowany przez Luftwaffe w czasie agresji niemieckiej na ZSRR. Proszę zaobserwować solidną konstrukcję, łuki odciążające, grubość murów. Nieco dalej znajdują się bunkry. Nie zwiedzimy ich jednak, ponieważ zostały zasypane ziemią i obsadzone zielskiem. Zamaskowane naprawdę świetnie. Nikt nie znajdzie wejścia.
Wracajmy do autokaru. Po drodze zajdziemy jeszcze nad jezioro, byście -szanowna wycieczko- mogli pospacerować jego brzegiem.
Na koniec naszej wycieczki pragnę jeszcze wspomnieć o wspaniałym otoczeniu Sokółki. W 1524 r. puszcze leśne (wraz z naszym miasteczkiem) przejęła królowa Bona tytułem wiecznej darowizny. Była oczarowana tym wspaniałym regionem, pięknymi lasami. My ich nie widzimy, ponieważ byłoby to szaleństwem. W lesie czai się pełno aluminiowych potworów (puszek), szczerzących zęby do nieznanych gości. Można też wpaść w pułapkę z pobitych butelek po tanich winach. Istna dżungla. Jeżeli ktoś chce ją zwiedzić, to proszę na własną odpowiedzialność.
To tyle droga wycieczko. Zapraszam ponownie (i na dłużej) do naszego uroczego miasteczka. Jest tu naprawdę wiele ciekawych miejsc, których dziś nie zdążyliśmy zwiedzić. Żegnam państwa. Miłego powrotu do domów.


Ewka




pogoda
wiadomości
prasówka
kalendarz
kontakt:
poczta
sms
czat
dyskusje
forum
blogi
kartki
e-dyski
strony
tematy
szukam:
e-zasoby
tv & radio
odjazdy
rozrywka
podróże
zdrowie
sztuka:
teatr
kino
muzyka
literatura
e-galeria
muzeum
recenzje
inicjatywy
wydarzenia
zakupy
pieniądze
fachowo
patronaty
reklama
taxi




Autostop
O portalu | Kontakt | Komunikaty | Pełny nawigator | Reklama | Strony WWW | Serwer | Domeny | Współpraca
© Copyright by jaWsieci 2001-2010. Wszystkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu
[do góry]